Nowy związek – nowy gwóźdź nie wypędza starego

· Wrzesień 18, 2017

Niezależnie od tego, jak bardzo w to wierzymy, nowe zmartwienia nie odwrócą Twoje myśli od starych. Jak mówi (błędnie) bardziej powszechne powiedzenie: „by zapomnieć stary związek, trzeba zacząć nowy”.

Fałsz! Nowy romantyczny związek to nie środek przeciwbólowy po zerwaniu. Traktowanie go w taki sposób to nie najlepsza decyzja.

Nowy gwóźdź nie wypędza tego starego. Utknął głęboko w naszym sercu i może zostać wyciągnięty tylko dużym młotkiem, który właśnie go tam wbił. Ale wsadzenie innego gwoździa w tę dziurę tylko jeszcze bardziej ją zwiększy.

Przeżycie rozstania to rzecz, do której nikt nas nie przygotowuje. Jak tłumaczy dr Vicente Garrido, często mamy tendencję desperacko szukać powodu zerwania.

Trudno jest nam zrozumieć, że czasami związek się rozpada po prostu dlatego, że ludzie mają wolną wolę. Dlatego, że miłość między nimi się kończy, albo po prostu druga osoba nie jest wystarczająco dojrzała, by dźwigać taką odpowiedzialność.

„Miłość jest krótka, a zapomnienie tak długie…”

-Pablo Neruda-

Zaakceptowanie ostatecznego pożegnania, dystansowanie się i rozpoczęcie nowego życia z pustą przestrzenią po drugiej stronie łózka, jak również w swoim sercu napełnia Cię… rozpaczą. Wtedy właśnie umysł włącza alarm.

Tłumaczy ten ból jako coś rzeczywistego, jako cios bardzo podobny do oparzenia. Musimy złagodzić to uczucie pożaru dobrą dawką dopaminy. Czymś szybkim i prostym, co zmniejszy ból w naszej duszy.

Niektórym ludziom udaje się uniknąć tych procesów, ponieważ zaczynają odpowiedni proces akceptacji. Powolny i delikatny cykl, podczas którego po kolei naprawiają złamane kawałki siebie. Inni z kolei nie chcą przyjąć zakończenia i desperacko szukają sposobu, by pogodzić się ze swoim partnerem.

No i na koniec, są tacy, którzy zaczynają iść ścieżką, która nie zawsze działa poprawnie: krótki związek, jeden po drugim.

Serce pełne gwoździ

Gwoździe, które żyją w twoim sercu

Klasyczne wyrażenie, że „jeden gwóźdź wypędza drugiego” po raz pierwszy pojawiło się w książce „Tusculan Disputes” Marco Tulio Cicerona około 44 roku p.n.e.

Tekst był skierowany do Marca Bruto i w pewnym miejscu autor pisze: „Novo amore, veteram amorem, tamquam clavo clavum, eficiendum putant”. To znaczy, nowa miłość wypędzi starą, jak jeden gwóźdź wypędza drugi.

Oczywistym jest, że to nie ma to jak rozpoczęcie nowego, stabilnego, szczęśliwego i dojrzałego związku, który otworzy przed nami nowe możliwości. Jeśli tylko to naprawdę jest naszym celem.

I chociaż to prawda, że nikt nie jest niezastąpiony, nie można nas stosować zamiennie. Nikt nie powinien służyć jako plaster czy chwilowy środek przeciwbólowy na melancholię czyjegoś złamanego serca.

Związek i rozstanie po nim, katastrofa chemiczna

Lucy Brown jest neurobiologiem Einstein University of Medicine i ekspertem w reakcjach mózgu na miłość. Tłumaczy, że pokonanie rozstania emocjonalnego zwykle zabiera u nas od 6 miesięcy do 2 lat. 

Ale istnieje przecież dużo indywidualnych i niemożliwych do przewidzenia reakcji. Tak czy inaczej, według różnych badań, wyzdrowienie u mężczyzn trwa nieco dłużej. Kobiety, z drugiej strony, cierpią na potężniejszy wstrząs emocjonalny, ale z kolei szybciej pokonują wpływ zerwania.

Para biegnie we mgle

Związek wtedy, a zwłaszcza jego koniec, doświadczany jest jako traumatyczne zdarzenie, ponieważ nasz mózg jest zaprogramowany na interakcje i łączenie się z innymi ludźmi.

Kiedy tworzymy psychiczną więź opartą na uczuciu i miłości, może ona bardzo satysfakcjonować i wypełniać nas wewnętrznie. Zerwanie tej więzi jest autentyczną katastrofą.

Możemy podzielić związek na kilka etapów. Jeżeli w trakcie pierwszego etapu namiętność jest powiązana z najbardziej prymitywną częścią naszego mózgu, zostanie utracona. Równie dobrze, jak ten stan, gdy wpadamy w gorycz smutku. Wywodzi się to z tego samego „prymitywnego” obszaru naszego umysłu.

Przez krótką chwilę Twoje emocje dominują nad zdolnością do racjonalnego myślenia. Choć, kawałek po kawałku, wyłaniasz się z tych cieni ze smakiem łez i samotności wciąż świeżym na Twoich ustach.

Czas na łzy, czas na miłość

Nowy związek, tuż po zakończeniu poprzedniego bolesnego i skomplikowanego związku, w żaden sposób nie złagodzi Twojego bólu. Nie odwróci Twojej uwagi, nie rozweseli Cię, nie zaczniesz znowu cieszyć się sobą.

Nie przechodząc poprawnie przez Twój smutek, sprawisz, że na pełnym ciągu skoczysz w pustkę razem ze wszystkimi swoimi myślami. Jesteśmy głodni miłości, pocieszenia. Szukamy jakiejś aktywności życiowej zamiast spokoju, co z pewnością sprawi, że będziemy ciągle pamiętać o kimś, kto złamał nam serce.

„Ktoś kiedyś powiedział, że zapomnienie jest pełne pamięci.”

-Mario Benedetti-

Nie chcemy nic połowicznego, bo coś w tym stylu może spowodować poważne efekty uboczne. Może sprawić, że druga osoba, na przykład, się zakocha, gdy jedyne czego my szukamy to ciepło, emocjonalne znieczulenie.

Nawet ta ryzykowna akcja może się ułożyć lepiej niż oczekiwano. Tak czy inaczej, przeznaczenie każdego gwoździa to zostać wbitym. Więc, zanim zrobisz jeszcze większą dziurę, zastanów się, czy naprawdę tego chcesz.

Zachód słońca

Emocjonalni złodzieje

Nowy związek tylko po to, by uzupełnić swoje braki, potrzeby i frustracje wiąże się z odebraniem drugiej osobie tego, czego potrzebujesz. Zupełnie jak złodziej, który przychodzi w środku nocy, by ukraść coś z domu. To jest po prostu bezwstydne.

Żyjemy w społeczeństwie, gdzie bardzo powszechnym jest powiedzenie „idę dalej”. Gdy pytamy się wzajemnie „co u Ciebie?”, prawie zawsze odpowiadamy w stylu „a w porządku, po prostu idę dalej”.

To tak, jakbyśmy zawsze powinni się trzymać pionowo w tym gorączkowym wyścigu, gdzie każdy, kto się zatrzymuje, przegrywa.

Ale jednak zatrzymanie się od czasu do czasu jest absolutną koniecznością. Nie mieszkamy w Krainie Czarów z Alicją. Nie mieszkamy tam, gdzie Czerwona Królowa zażądała, by jej poddani biegali szybciej w celu przetrwania.

Nasz mózg również potrzebuje spokoju i momentów wglądu w samego siebie, gdy będziesz mógł zebrać rozbite kawałki, ścisnąć ranę i się odbudować.

Jest czas na łzy, a jest czas, by znowu pokochać. I chodzi nie o miłość do innych, tylko o to, by jeszcze raz pokochać samych siebie.

Ponieważ nieudany związek napełnia nasz umysł niechęcią i złamanymi marzeniami, które karmią niską samoocenę głęboko w sercu. A przecież nikt, absolutnie nikt, nie może ponownie odzyskać szczęścia niosąc w rękach taki bagaż.