Miłość nie potrzebuje lupy, lecz zwierciadła

· Luty 6, 2018

Kiedy dwoje ludzi łączy miłość, zachowują się oni niemal jak snajperzy. Przyglądają się drugiej osobie za pomocą lupy, aby znaleźć defekty, błędy lub słabe punkty. Nie doceniają, a ostatecznie niszczą w ten sposób związek.

To przykład tchórzostwa. Osoby, która nie rozumie, że miłość potrzebuje zwierciadła – a nie lupy.

Kiedy przychodzi nam zajmować się tym zawiłym biznesem, jakim jest relacja miłosna, nikt z nas nie jest wszechwiedzący. Większość zeskoczyła z więcej niż jednego klifu, pozostawiając za sobą wrak stworzony z marzeń i nadziei.

Jesteśmy wrakiem statku pozostawionym na ocenie niemożliwej miłości i tchórzliwej namiętności, niezależnie od tego, czy czujemy lęk, czy jesteśmy po prostu niezdecydowani.

„Zachowanie to lustro, w którym każdy przedstawia swój własny wizerunek.”

-Goethe-

Istnieje jeden rodzaj relacji, który zwykle przyczynia się do spustoszenia bardziej niż jakikolwiek inny. To taki, w którym jedna lub dwie osoby działają niczym „niszczyciele tożsamości”.

Skupiają one uwagę na wszystkim, czego nie lubią, wszystkich rzeczach, które przeszkadzają im w ich partnerze. Po co? Aby szydzić z nich oraz ich kontrolować. Robią to, ponieważ właśnie w ten sposób „przejmują rządy” oraz rekompensują swoje zranione poczucie własnej wartości. 

Niemal bez zdawania sobie z tego sprawy, jesteśmy uwięzieni w kole dla chomików, nasza własna bezwładność zakłada na nas pułapkę w niebezpiecznej dynamice nieszczęścia. Dynamice, gdzie jedna osoba dzierży lupę, lecz jest niezdolna do spojrzenia na siebie w lustrze, aby dostrzec swoje wady oraz niedojrzałość.

ból

Skomplikowana miłość: oskarżanie drugiej osoby

Howard Markman jest profesorem psychologii na Uniwersytecie w Denver oraz jednym z najbardziej znanych naukowców badających związki międzyludzkie. Jego powszechnie doceniane prace ilustrują z precyzją oraz oryginalnością wiele problemów pojawiających się w życiu codziennych, a w których miłość znajduje się w samym centrum.

Jedną z najbardziej interesujących koncepcji Dr. Markamana jest to, że ludzie, którzy udają się na terapie związku są przekonani, że za wszystkie problemy i nieszczęścia odpowiedzialna jest właśnie ta druga osoba.

Zaczyna w nich kiełkować niemożliwa nadzieja na to, że terapeuta poda lekarstwo lub „uleczy” nieodpowiednie zachowanie partnera. Jeżeli to miałoby zależeć od nich – a zwykle tego właśnie oczekują od profesjonalisty – ich partner zostałby wyciągnięty za ucho oraz ukarany za swoje wybryki.

Cóż, za problemami większości par nie stoją zwykle zaburzenia stanu umysłowego, lecz dynamiki relacji. Dynamika, którą wybudowały dwie osoby, a która definiuje to, jak się do siebie odnoszą.

Dla Dr. Markmana zażalenia, które wypełniają jego gabinet terapeutyczny są zwykle związane z pewnymi niedoskonałościami związanymi z edukacją emocjonalną oraz umiejętnościami psychologicznymi. Dlatego też, proponuje on, aby wprowadzać „psycho-edukację” na wczesnym etapie szkolnictwa.

miłość

Celem psycho-edukacji byłoby zaopatrzenie nas w strategie, narzędzia oraz umiejętności, dzięki którym moglibyśmy sobie sami pomóc. Uczylibyśmy się jak spojrzeć na siebie w lustrze. Jak rozpoznać nasze lęki, niepewności oraz co najważniejsze, rozbić surowe role społeczne i normy płci kulturowej.

Jeśli chodzi o miłość, niektóre osoby przestają nad sobą panować. Być może odziedziczyły to po swoich rodzicach. Możliwe, że nauczono ich, że „lepiej siedzieć cicho i wszystko znosić”, że „jeśli on tego nie robi, oznacza to, że mnie nie kocha, co powinno mnie rozzłościć.”

Zasadniczo chodzi o to, aby wprowadzić podstawy pod samopoznanie, abyśmy mogli sami o siebie zadbać, jednocześnie oferując najlepszą wersję siebie w związku.

Miłość nie leczy, jeśli nie kochasz samego siebie

W tej kolorowej, złożonej oraz stale rosnącej konstrukcji, jaką jest relacja miłosna, zawsze istnieje miejsce na konflikt. Zamiast patrzeć na to, jako coś negatywnego, jak na schorzenie, którym możemy się zarazić, powinniśmy spojrzeć na to jak na silnik, który pcha nas do przodu, motywuje do tego, aby być lepszym oraz wzmacnia naszą relację i miłość.

„Miłość popycha nas do tego, aby wierzyć w innych oraz okazywać im taki sam szacunek, jaki mamy wobec siebie samych.”

Mahatma Gandhi

Konflikty wzburzają najgłębszą część nas samych. Mimo to, nadal wdajemy się w niepotrzebne kłótnie, poprzez obsesyjne zaciskanie lupy skupiającej się na niedoskonałościach drugiej osoby.

Stale to robimy będąc nieświadomymi naszej własnej emocjonalnej odpowiedzialności. Nie zdajemy sobie sprawy, że czasami kroczymy przez życie nago oraz w chłodzie, tak że wszystko, czego pragniemy to ktoś, kto zostanie naszym schronieniem. Naszym ciepłym i komfortowym miejscem.

miłość i zdrada

Jednak posłuchaj: ten sposób nigdy nie działa. Każda osoba, która służy jako „schronienie” i „lekarz” czuje się pożyteczna, tylko wtedy, kiedy jej potrzebujemy. Niestety to przykład związku opartego na zależności.

Prędzej czy później, skończy im się energia, godność, życie. Ponieważ ta osoba będzie stale żyć pod bezlitosnym szkłem lupy. 

Nie pozwólmy na to, aby tak się stało. Stańmy wszyscy przed zwierciadłem oraz odkryjmy na nowo siebie oraz poczucie własnej wartości. Nie pozwól zaciągnąć się do relacji, w której musisz poświęcić własne szczęście, aby być kochanym.