W jaki sposób dzieci dokonują osądów moralnych?

· Październik 5, 2018

Jednym z najbardziej skomplikowanych problemów, z jakim muszą borykać się rodzice jest nauczenie swoich dzieci różnicy między dobrem a złem. Dzieje się tak częściowo dlatego, że dorośli muszą odgrywać w życiu swoich pociech odpowiednią rolę. Muszą po prostu “świecić przykładem”, taki powinien być zawsze ich cel nadrzędny.

Zanim nauczymy jednak nasze dzieci tego, jak odróżnić dobro od zła, ważne jest, aby najpierw zrozumieć dobrze, w jaki sposób dokonują one osądów moralnych.

Do niedawna ludzie uważali, że małe dzieci nie są w stanie podejmować właściwych osądów moralnych. Powodem tego miało być to, że nie biorą pod uwagę pewnych kluczowych czynników, takich jak intencje. Ale wyniki licznych badań naukowych dotyczących tego zagadnienia wykazały niezbicie, że dzieci są w stanie oceniać dobro i zło nawet o wiele bardziej precyzyjnie, niż osoby dorosłe. Jest to zupełnie odmienne od przekonań, jakie mieliśmy jeszcze do niedawna.

W latach trzydziestych szwajcarski psycholog Jean Piaget, znany między innymi z opracowanej przez siebie teorii rozwoju poznawczego wyjaśnił, że dzieci przechodzą trzy etapy moralnego rozumowania w miarę okresu dojrzewania. Psychologowie, którzy poszli w jego ślady badali także, w jaki sposób rozwija się u dzieci poczucie moralności. Przeanalizowali także co i w jaki sposób myślą one na temat dobra i zła.

Badania nad moralnością u dzieci

Aby dokładnie przeanalizować ich sposoby rozumowania moralnego, Jean Piaget opracował swoje własne metody badań. Na przykład przedstawił dzieciom różnego rodzaju opowiadania. Po zebraniu odpowiedzi na różne scenariusze dotyczące moralności, Jean Piaget stwierdził, że dzieci nie są w stanie rozważyć intencji danej osoby, kiedy oceniają moralność swoich decyzji. Zamiast tego koncentrują się na faktycznych zdarzeniach, które miały miejsce.

Dziecko nad morzem

Po upływie kilku kolejnych dekad psycholog Lawrence Kohlberg opracował swoją własną teorię rozwoju moralnego. Przedstawił badanym dzieciom odpowiednio opracowane moralne dylematy tak, aby móc określić, w jaki sposób myślą one na temat dobra i zła.

Według Lawrence’a Kohlberga dzieci w wieku od 2 do 10 lat przy wydawaniu własnych ocen moralnych biorą pod uwagę powiązane z nimi kary i nagrody. Jeśli dane działanie zostanie ukarane, to jest równoznaczne z byciem złym. Jeśli wiąże się z otrzymaniem nagrody lub pochwały, to jest ono dobre. Jednak odpowiedź na pytanie, w jaki sposób dzieci myślą na temat dobra i zła, nie jest rzecz jasna aż tak prosta i oczywista.

Czy intencje są dla nas ważne?

Czy dzieci naprawdę nie biorą pod uwagę intencji? Nowsze badania pokazują, że teorie rozwoju moralnego opracowane przez Jeana Piageta i Lawrence’a Kohlberga są dość mylące. Pokazują one, że jeśli badacze podkreślają intencje bohaterów w całej opowieści, używając do tego celu obrazów i zabawek, aby pomóc im zrozumieć całość, wtedy dzieci włączają intencje do swoich ocen.

Jednym z powodów, dla których intencje muszą być wyraźnie widoczne, jest to, że dzieciom trudno jest zapamiętać każdy szczegół opowieści. Jeśli więc nie poprosisz je, aby zapamiętały przekazywane im intencje, które kryją się za działaniami danej osoby, oprą się na jej najnowszym aspekcie: wyniku.

Ale w jakim stopniu intencje i wyniki są ważne dla dzieci? Badania przeprowadzone na dzieciach i dorosłych sugerują, że ocena ich intencji może się zmieniać w zależności od wyniku działania.

Nasze przekonania na temat intencji innych ludzi zależą od tego, czy wynik akcji był dobry czy zły. Jeśli dane działanie ma negatywne skutki, to zarówno dzieci, jak i dorośli z większym prawdopodobieństwem będą uważać, że było ono zamierzone.

Dobro i zło w oparciu o konsekwencje pośrednie

Dlaczego dzieci i dorośli częściej mówią, że działania niosące ze sobą negatywne skutki uboczne są zamierzone? Jedna możliwa odpowiedź na to pytanie mówi, że ma to związek z naruszeniem powszechnie obowiązujących norm. Filozof Richard Holton powiedział kiedyś, że nasza intuicja dotycząca intencji innych ludzi jest oparta o to, czy dane postępowanie narusza lub popiera obowiązującą normę.

Smutne dziecko

Jeśli postępowanie to narusza ustanowioną normę, uważamy, że takie działanie jest zamierzone. Z drugiej strony, jeśli podtrzymuje tę normę, nie uważamy jej za celową. Uważamy w takim przypadku, że ludzie stosują się do norm bez większego wysiłku, ale świadomie starają się je naruszać.

Zjawisko to jest znane także jako efekt Knobe’go. Jest to swoista asymetria w przypisywaniu intencjonalności w odniesieniu do przewidywanych skutków działań ludzi. Wszystkie rzeczy są równe, ale złe wyniki są uważane za będące efektem celowego działania. Natomiast dobre już nie.

W jaki sposób dzieci dokonują osądów moralnych?

Ostatnie badania sugerują, że rozumienie moralności dziecięcej jest o wiele bardziej złożone niż sądziliśmy do tej pory. W przypadku pierwszych kilku badań, które wykorzystywały dylematy moralne, wiemy już, że ich wyniki były błędne. Wynika to z prostego powodu. Były one zwyczajnie zbyt złożone, zamiast skupiać się na podstawowych aspektach moralności. Ponadto przeprowadzający je naukowcy nie w pełni rozumieli jeszcze funkcjonowanie zdolności poznawczych u dzieci.

Nowsze badania mówią natomiast, że dzieci pasują do dorosłej tendencji do równoważenia intencji z wynikami ich osądów moralnych. Oznacza to, że gdy pytania są zadawane w sposób jasny i zrozumiały dla dzieci, potrafią one bez problemu ocenić je pod kątem moralnym.