Czerwona księga, jak Carl Jung ocalił swoją duszę

Kwiecień 18, 2019

Mówią, że Czerwona Księga Carla Junga zawiera na swoich stronach umysł, który aspiruje do wędrowania po podziemnym świecie i ratowania jego duszy. Jego praca była intelektualnie legendarna – enigmatyczna i fascynująca, dla wielu Święty Graal dla lekceważących, dla innych po prostu szaleństwo szaleńca, który potępił całą ludzkość w ciągu kilku sekund.

Jeśli świat psychologii pozostanie bez tajemnic, mają one związek z tym manuskryptem napisanym przez Carla Gustawa Junga w latach 1914-1930. Jest to niedokończona książka, która jest prorocza, mistyczna i psychologiczna. Zawiera również szokujące ilustracje przedstawiające bóstwa, które są pomieszane z rodowymi demonami.

Niewielu jest takich, którzy próbują i przypisują logiczne i racjonalne wytłumaczenie tego, do czego dąży ojciec psychologii analitycznej w jego dziele pod tytułem Czerwona Księga. Może jednak nie zamierzał niczego robić. Może nie trzeba szukać pracy naukowej, która w rzeczywistości mogłaby być ćwiczeniem oczyszczającym dla autora, osobistą terapią, w której jego mentalne demony mogły swobodnie wędrować w czasie kryzysu egzystencjalnego.

Być może to było to i nic więcej. Jest jednak dodatkowy element układanki. Po śmierci Junga jego rodzina pilnie strzegła manuskryptu, trzymając go pod kluczem w domu w Kusnacht, na przedmieściach Zurychu.

Nie pozwolili nikomu zbliżyć się do niego – ani studentom, ani specjalistom Junga. Później, w 1984 r., Przenieśli Czerwoną Księgę lub Liber Novus do banku. Dopiero w 2009 roku Ulrich Hoerni, wnuk Junga, pozwolił na opublikowanie rękopisu. To długo oczekiwane wydarzenie pozostawiło ekspertów i fanów bez tchu i bez słów.

czerwona księga w środku

Czerwona księga Carla Junga: umysł w kryzysie

„Duch głębi podporządkował wszelką pychę i arogancję mocą sądu. Odebrał mi wiarę w naukę, okradł mnie z radości z wyjaśniania i porządkowania rzeczy i pozwolił, by oddanie się ideałom tego czasu wymarło we mnie. Zmusił mnie do ostatnich i najprostszych rzeczy.”

– Liber Novus, Carl Gustav Jung-

Jest to jeden z akapitów pierwszego rozdziału Czerwonej księgi. Dla tych, którzy znają Junga, ale nie patrzyli na tę pracę, można powiedzieć, że pierwszą rzeczą, którą zauważysz, jest dziwność i sprzeczność tego tekstu. Czytanie go daje uczucie trzymania w rękach dzikich światów. To prawie jak święta i zakazana Biblia, oprawiona w czerwoną skórę, wypełniona ładnym kremowym pergaminem, pokryta złotymi literami.

Warto zauważyć, że po opublikowaniu tej księgi wielu ekspertów Junga (jak Andrew Samuels) szybko powiedziało, że Jung nie cierpiał na żadną chorobę psychiczną. Niektórzy jednak powiedzieli, że ta książka była niczym więcej niż wynikiem psychotycznej przerwy, którą Jung przeszedł po swoich sporach z Freudem.

Tak nie było. W rzeczywistości Jung przeszedł głęboki kryzys osobisty. Rozpoczął nowy rozdział w swoim życiu, który doprowadził do ewolucji intelektualnej. Zaczął pisać „Czerwoną księgę” w 1914 roku, tuż pod koniec I wojny światowej. Pracował wtedy jako lekarz i psychiatra w Szwajcarii. Był głęboko rozczarowany ludzkością i brutalnie sceptycznie nastawiony do racjonalnej nauki swoich czasów. Jakże ciężkich czasów…

carl gustav jung autor czerwonej księgi

Koniec Czerwonej księgi, który powoduje katharsis

Czerwona Księga jest przede wszystkim intymnym pamiętnikiem. Występują trudności, kiedy próbujemy rozplątać bałagan symboli, kodów i alchemii. Wynika to z prostego faktu, że nikt nie może usunąć skorupy i nie rozcina ciała, które posiadało ten obcy umysł. Co więcej, ten umysł był jednym z najlepszych przykładów onirycznego wszechświata.

Na tych stronach Jung odkrywał swoją własną psychikę i związki z nieświadomością, wszystko w głębokiej architekturze, w której był oczywiście uprzywilejowanym odkrywcą. Użył techniki psychonautycznej, aby nadać każdej stronie jej formę, wykorzystując aktywne wyobrażenia, które zebrał podczas swoich medytacji, gdzie mógł pozwolić na swobodny przepływ obrazów. Te, które pozostały najdłużej, utorowały sobie drogę do ilustracji i opisów.

Tak powstały wszystkie archetypy, które ostatecznie się rozwinęły. Jego bardziej burzliwe światy czasami pojawiają się, jak cień. Cień, którego często nie uznajemy za swój własny. Pokazuje on jednak kształt naszych prawdziwych jaźni.

schody do gwiazd

Mądre rady od Carla Junga

Jedna ciekawa i wspaniała rzecz wydarzyła się podczas publikacji Czerwonej Księgi w 2009 roku. Wielu byłych pacjentów Junga wydało swoje świadectwa. Ci ludzie rzeczywiście zrozumieli cel tej książki.

Podczas gdy niektórzy potrząsają głowami na tym literackim oceanie, wypełnionym drzewami mądrości, gadzimi mózgami, wygłodniałymi smokami i wężami kundalini, inni pamiętają rady, które dr Jung często dawał:

„Powinienem doradzić Ci, aby wszystko spisać tak pięknie, jak tylko potrafisz – w jakiejś pięknie oprawionej książce. Wydaje się, że wizje były banalne – ale musisz to zrobić – wtedy uwolnisz się od ich mocy… Wtedy, gdy te rzeczy są w jakiejś cennej książce, możesz przejść do książki i przewracać strony. Dla Ciebie będzie to Twój kościół. Twoja katedra. Ciche miejsca Twojego ducha, gdzie znajdziesz odnowienie. Jeśli ktokolwiek powie Ci, że jest chorobliwy lub neurotyczny i posłuchasz go – stracisz swoją duszę – bo to w tej książce jest Twoja dusza.”

Carl Gustav Jung

Mądre rady od wielkiego nauczyciela, którego cień i spuścizna intelektualna wciąż zachwycają i zadziwiają nas dzisiaj. Dlatego warto zainteresować się tym tematem.