Syndrom jerozolimski – czy kiedykolwiek o nim słyszałeś?

· Marzec 30, 2018

Syndrom jerozolimski jest chorobą psychiczną, która dotyka zarówno turystów odwiedzających Jerozolimę, jak i tych, którzy tam mieszkają. Choroba ta jest oparta na urojeniach, jest łączona z psychozą.

Zwykle ludzie, którzy przejawiają syndrom jerozolimski identyfikują się z postaciami z Biblii, naśladując to, co wiedzą o tych postaciach.

Postacie, z którymi utożsamiają się najczęściej to Mojżesz, Król Dawid, Jezus z Nazaretu i Jan Chrzciciel. Mężczyźni naśladują męskie postacie, podczas gdy kobiety naśladują kobiece.

Deklarowana religia również ma tu znaczenie, ponieważ chrześcijanie zazwyczaj identyfikują się z postaciami z Nowego Testamentu. Tymczasem Żydzi, dla których Nowy Testament nie jest częścią ich przekonań, naśladują postacie Starego Testamentu.

Dlaczego Jerozolima?

Syndrom jerozolimski.

Najbardziej znanym turystycznym miejscem w Izraelu jest Ściana Płaczu, znana również jako Ściana Zachodnia. Znajduje się w Jerozolimie.

Każdego dnia setki i tysiące odwiedzających udają się do tej ściany o każdej porze dnia, aby się pomodlić, zrobić zdjęcia, czy też by wziąć udział w ceremonii lub demonstracji. Historyczne i duchowe doświadczenie bywa tak silne, że może wywołać ten syndrom.

Wiele osób, które ją odwiedzają, pociąga poszukiwanie nadprzyrodzonych doświadczeń, które mogą mieć charakter zarówno duchowy jak i religijny. Przyciąga je tworząca się w tym miejscu atmosfera, zwłaszcza po północy.

Poprzez naśladowanie postaci biblijnych ludzie z syndromem jerozolimskim przechodzą przez ulice Jerozolimy, głosząc to publicznie. Zamieniają także swoje ubrania na szaty i prześcieradła.

Syndrom jerozolimski

Dr Yair Bar-El, psychiatra, był pierwszym lekarzem, który rozpoznał syndrom jerozolimski. Po zbadaniu ponad 400 turystów, którzy zostali uznani za obłąkanych, głównie Żydów i chrześcijan, lekarz stwierdził pewne wspólne cechy, w ten sposób identyfikując objawy, które charakteryzują ten zespół.

Syndrom definiowany jest jako histeryczne zaburzenie dysocjacyjne. Pacjenci przyjmują inną osobowość, o czym później nie będą pamiętać.

Atmosfera duchowości starożytnego miasta Jerozolimy, pełna religii, historii, ideologii i mitologii, przybiera na sile jeszcze bardziej biorąc pod uwagę wydarzenia, które miały w niej miejsce: wojny, krucjaty, masakry itp. Działo się tam tak wiele, że ludzie, którzy ją odwiedzają nie potrafią pozostać wobec tego obojętni.

„Dotarłem do tego emocjonalnego punktu, w którym pojawiają się niebiańskie doznania, jakie zwykle zapewniają dzieła sztuki i namiętne uczucia. Opuszczając Święty Krzyż, moje serce biło, życie mnie wyczerpało, bałem się upaść. „

-Marie-Henri Beyle (Stendhal) –

Zespół jerozolimski został porównany do syndromu Stendhala lub inaczej syndromu florenckiego. Został on wykryty wśród turystów, którzy udali się do Florencji i zaczęli się zachowywać w dziwny i irracjonalny sposób. Doświadczali zawroty głowy, dezorientacji, drżenia ciała i depresji. Niektórzy mieli nawet halucynacje po obejrzeniu tylu dzieł sztuki w jednym miejscu.

Jednak syndrom ten jest spowodowany pięknem sztuki i miasta, podczas gdy syndrom jerozolimski jest wywołany przez religię.

Jerozolima - panorama miasta.

Objawy syndromu jerozolimskiego

Turyści z tym zespołem zaczynają odczuwać nerwowość lub lęk bez wyraźnego powodu. Zazwyczaj uciekają od osób, z którymi podróżują i izolują się od wszystkich .

Później zaczynają dokonywać aktów oczyszczania w wannie lub biorąc prysznic. Zmieniają ubrania, aby jak najbardziej upodobnić sie do postaci biblijnych. Najpopularniejszym tekstem jaki pada z ich ust, gdy zostają poproszeni by opowiedzieć o tym co się im przydarzyło, jest „nagle coś się stało”.

Po kilku dniach wracają do „rzeczywistości”, wielu z poczuciem wstydu. Nie potrafią wyjaśnić, co się z nimi stało i żałują, że zachowywali się w ten sposób. Uważa się, że ludzie z syndromem jerozolimskim, którzy przyjechali do Jerozolimy od zawsze mieli predyspozycje do takiego zachowania. Kiedy już tam są, uśpiony syndrom budzi się.

Czy odwiedziłeś Jerozolimę? Jeśli się tam wybierzesz i zobaczysz na ulicy ludzi głoszących chrześcijańskie nauki lub myjących się w fontannie, nie zakładaj, że są szaleni. Być może zapadli na syndrom jerozolimski, a może i Ty go doświadczysz?